To już moja 11 edycja festiwalu Summer Dying Loud zaliczona osobiście, znaczy statystykę mam niezłą, bo przegapiłam co prawda 5 pierwszych lat, ale za to z pozostałych edycji galerie festiwalowe mam wszystkie, każdy jeden zaproszony przez organizatorów zespół jest na fotkach.
O wczesniejszych edycjach można sobie poczytać tu: 2024, 2023, 2022, 2021, 2019, 2018, 2017, 2016 i pooglądać tu 2015, 2014
Fotki z tegorocznej edycji są podpięte pod festiwalowy rozkład jazdy (nieco niżej we wpisie), żeby było łatwiej znaleźć. Rutynowo też staram się docenić zdjęciami tych fanów, którzy twardo okupują barierki niezależnie od pogody, pory dnia czy zmęczenia.
Wydawać by się mogło, że po 16 latach festiwalu zmieniać się mogą jedynie nazwy w linupie, ale w przypadku SDL to tak nie działa. Festiwal cały czas się zmienia, cały czas ewoluuje i ulepsza to co ulepszenia wymaga - szczególnie jeżeli chodzi o komfort i wygodę uczestników.
W tym roku na spotkanie z fanami zdecydowało się sporo formacji - fotka, autograf, przybicie piątki - co komu paswowało było wliczone w atrakcje festiwalowe, wystarczyło uważnie śledzić fanpage festiwalu, "tablicę ogłoszeń" na bieżąco i skrupulatnie aktualizowaną oraz odstać swoje w ogonku, czasami dość długim - bo też chętnych sporo, a SDLowe signin sessions są już tradycją i miłym ukłonem organizatorów w stronę festiwalowiczów, szczególnie tych kolekcjonujących dyskografie podsuwane pod pisaki muzyków.
Na bezpośrednie spotkania zdecydowały się ekipy Grave, Orange Goblin, Samael, Venom z których fotki są w galeriach zespołów oraz Cave In, Esoteric - których na fotkach nie ma - bo mimo najszczerszych chęci nijak nie da się być w dwóch miejscach na raz.
































































































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz